Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zakupy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 12 lipca 2011

W hołdzie dla Pin-up girls

Jak mija lato? Moje wspaniale! I to właśnie jest powodem chwilowego zastoju na blogu. Na szczęście na najbliższy czas nie planuję żadnego dłuższego wyjazdu, dlatego stanę się bardziej 'uchwytna'.

W żadnym innym miesiącu nie ma tak wspaniałych wyprzedaży, jak w lipcu, czego efektem jest nieznaczne wzbogacenie mojej garderoby w kolejne bokserki we wszystkich kolorach tęczy, parę koszulek na ramiączkach, szortów i tę oto sukienkę:



Od razu sie w niej zakochałam, a gdy jeszcze w przymierzalni okazało się, iż pasuje idealnie, pognałam do kasy i nawet nie miałam wyrzutów sumienia, że to już czwarta sukienka w tym sezonie.


Jest intensywnie czerwona, nie koralowa, jak widać na zdjęciu - musicie mi uwierzyć na słowo. Dołączone są do niej regulowane ramiączka, które można bez problemu dopiąć. Próbowałam w domu i powiem wam, że taka wersja jest do niczego, bo sukienka traci wtedy cały swój urok.


Została uszyta z dość sztywnego materiału, a dodatkowo pod spodem jest jeszcze halka, dzięki czemu świetnie układa się na ciele. Ma jednak tendencję do podlatywania do góry przy każdym powiewie wiatru ;)


Świetnie komponuje się z czarną spinką-kokardą, czarnymi szpilkami (które notabene muszę jeszcze nabyć), czerwoną szminką Manhattan (u Was w Naturze też zlikwidowali szafę Manhattanu?) oraz białymi podkolanówkami.
A teraz najlepsze - sukienka została przeceniona w sklepach Cache Cache ze 150 zł. na 89 zł. Jeśli tylko nie mieszkacie w mojej okolicy (sic!), to zachęcam do zakupów!

Przy okazji chciałąbym pokazać Wam, co udało mi się wygrać na rozdaniu Toaletki:


Przez cały dzień po przyjściu paczki cieszyłam się jak dziecko, a teraz jestem w fazie testów. Już wkrótce pojawią się recenzje w/w produktów.

Dużo słońca!

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Czerwcowe zakupy - część II

Padam z nóg! Dzisiaj rano zastałam wyrwana z łóżka wiadomością o mającym się odbyć wypadzie na basen. Jak to dobrze, że znajomi uświadomili mnie o tym na dwie godziny przed planowanym wyjazdem! A ja - niewyspana, nieubrana i nieuczesana (nieumalowana także, ale w takim stanie miałam zamiar pojawić się na ów termach) i przede wszystkim bez kostiumu. Jak burza wpadłam do galerii i po dokładnie 15 minutach (bo tylko tyle zostało mi na zakup) wyszłam z nowym strojem kąpielowym:

Zdjęcia niestety ze strony internetowej sklepu House, jako że oryginał właśnie się pierze. Podoba Wam się?

Kostium otrzymał natychmiastowy chrzest bojowy, podczas którego spisał się świetnie.

A tak wyglądają termy, na których wypoczywałam:



Po dwóch i pół godziny basenów, zjeżdżalni, sztucznych fal i wirów, saun, jacuzzi i bąbelków na wpół żywa dowlokłam się jeszcze do drogerii. I tym razem nie udało mi się wyjść z pustymi rękami:



 
Dałam się skusić na:

1) Płatek oczyszczający na nos - Marion (2,10 zł)


2) Balsam brązujący - Eveline Cosmetics (15,90 zł)






3) Kremowa maska do twarzy z perłą - Marion (7,60 zł)





4) Eyeliner w pisaku - Catrice (11,90 zł)


Najbardziej ciekawi mnie perłowa maska. Nie mogę się doczekać, kiedy ją wypróbuję. :)

wtorek, 14 czerwca 2011

Czerwcowe zakupy

Wracając dzisiaj ze szkoły wstąpiłam do Natury (a miałam iść na pocztę po znaczki...) i tym razem nie udało mi się wyjść z pustymi rękoma. Zobaczcie, na co się skusiłam:

Wybaczcie tę tragiczną jakość zdjęć - mój aparat chwilowo niedomaga i ratuję się tym w telefonie. Z marnym skutkiem...

1) Tonik ogórkowy Ziaji (ok. 6 zł.) - powróciłam do niego po wieloletniej rozłące. Pilnie poszukiwałam czegoś możliwie najłagodniejszego i o przyjaznym składzie. Padło na ten właśnie relikt przeszłości. Kiedy oni zdążyli zmienić buteleczkę (ja pamiętam jeszcze tę jaśniejszą, z odkręcaną zakrętką)?



2) Pędzel do różu Essence (11,90 zł) - I co z tego, że swój ulubiony róż z My Secret (jeszcze z kolekcji Smoky Rock) potłukłam w drobny proszek niecały tydzień temu?
 Przecież ten pędzel chodził za mną od dłuższego czasu!



3) Maseczka normalizująco-regenerująca marki AA (3,60 zł) - Jak zwykle nie potrafiłam przejść obojętnie obok półeczki z maseczkami (jakie to typowe). Produkt ma wystarczyć na dwa zastosowania i zmatowić cerę. Cóż, zobaczymy :)



4) Olej rycynowy (6,60 zł) - Kupiony już w aptece. Och, po prostu poczułam silną potrzebę przetestowania starych, babcinych metod na wzmocnienie paznokci, brwi i rzęs (szczególnie tych ostatnich).



Zakupowym szaleństwem tego nie nazwę, ale poważniejszą ilość nowych "nabytków" planuję upolować dopiero po zakończeniu roku szkolnego w ramach nagrody.

Mam też do Was pytanie: stosowałyście kiedyś olej rycynowy? Jakie są Wasze wrażenia i przede wszystkim - czy znacie jakieś skuteczne receptury na bazie tego specyfiku?

Póki co, zamierzam nakładać go na rzęsy za pomocą starej szczoteczki po mascarze.